Nie jestem w stanie zapamiętać rozwiązania:
find . -name '*' | xargs rm
Przydaje się do usuwania 15000 maili z jednego katalogu
/bin/rm: Argument list too long
Powtórka z histori
Czy naprawdę tak trudno być uczciwym człowiekiem (albo po prostu człowiekiem), czy trzeba mieć w sobie ileś tam odwagi i siły żeby powiedzieć komuś:
“do widzenia, szukaj sobie innej pracy, bo moja/nasza firma nie jest w stanie dłużej Ciebie zatrudniać, wiesz, problemy finansowe, kryzys itp”, zamiast kręcić, zmyślać, kłamać i brudzić pracownikom w papierach? Pracodawca zapomina, że na samym dole, jest człowiekiem i powinien postępować jak człowiek. Tym razem to nie ja zostałem tak “nie elegancko” potraktowany, tylko 90% ludzi z którymi pracowałem. Mnie, jako głównego administratora pożegnanie z pracą ominęło, ale to tylko odroczenie.
Tak czy inaczej, czas zbadać chłonność rynku pracy.
Zapomniany snapshot
Co to za urlop bez awarii.
Wczoraj o 7:10 dostałem informację, że padł jeden z serwerów webowych. Jako, że jest to Bardzo Ważny Serwer, przerwałem to co aktualnie mnie pochłaniało (spanie) i usiadłem do komputera.
Serwer webowy jest maszyną wirtualną hostowaną na Vmware ESX (jak większość mojej infrastruktury).
Problem ujawnił się zaraz po zalogowaniu do konsoli VI, na dysku macierzy skończyło się miejsce. Ale moment, kilka dni temu było tam 33GB wolnego miejsca. Problemem okazał się “zapomniany” snapshot zrobiony kilka tygodni wcześniej przez soft do backupu. Oprogramowanie, owszem stworzyło snapshot, wykonało backup, ale po sobie nie posprzątało. Snapshot rósł sobie w najlepsze przez kilka tygodni. W międzyczasie na serwerze uruchomiony został proces defragmentacji dysku. Co ta operacja robi z dyskami różnicowymi … teraz to wiem ![]()
Ok, mam przyczynę, ale co z tym zrobić? Zawartość dysku w chwili padu wyglądała następująco:
dysk systemowy – 70 GB i dysk różnicowy 77 GB, reszta pomijalna, wolnego miejsca na dysku 30MB.
Z takiej sytuacji są dwa wyjścia – przenieść maszynę wirtualną na większe dyski, albo zmergować dysk różnicowy z podstawowym. Jako, że serwer i tak już nie działał, a klienci bili pianę wybraliśmy opcję drugą. 30MB wolnej przestrzeni nie było problemem. W sytuacji, gdybym miał więcej niż 1 aktywny snapshot, należałoby wygospodarować więcej miejsca. Wyłączyłem serwer wirtualny, wybrałem snapshot i kliknąłem delete. Po 15 minutach ESX wypluł komunikat “Operation timed out”. Dziwne, na dyskach dalej 30MB wolnego miejsca, esx dalej mieli dyskami jakby cały proces mergowania się nie zakończył. I nie zakończył się faktycznie. Można to poznać na 2 sposoby – 1) to śledzenie operacji zapisu i odczytu dysków (zakładka performance w VI) , 2) zalogowanie sie do konsoli esx odnalezienie pliku dysku i śledzenia daty jego modyfikacji. Jako, że maszyna jest wyłączona jedynym procesem jaki zmienia jej znacznik czasu jest operacja mergowania. U mnie, przy 70GB dysku różnicowym cała operacja trwała 2,5h (ESX 3.5). Podszas pracy procesu (szczególnie jak zaniepokoi was komunikat o przekroczonym czasie operacji) odradzam restart ESXa lub klikanie 2x “delete” na snapshocie. Po zakończeniu scalania dysków, snapshota nie widać w przystawce “snapshot manager” a na dysku brak plików dysku różnicowego (dysk1-00000.x), no i 30GB wolnego miejsca. Lekcje na przyszłość: Ustawić sobie alertowanie o kończącym się miejscu na dysku, śledzenie czy któraś z maszyn wirtualnych przypadkiem nie ma aktywnego snapshota.
I spokojnie wracam na plac budowy – piękna, żółta kopara zabiera mi ziemie z działki – zapytam kierowcy, może da pojeździć a on sobie na fajeczke skoczy.

Urlop
Czas na urlop, pora może nieciekawa, ale mi to nie przeszkadza. Każdy z 10ciu dni zaplanowany co do godziny. W planie sporty ekstramalne:
- układanie kostki
- ocieplenie dachu
- ocieplenie na zewnątrz domu
Ogarnąć 3 ekipy w tym samym czasie to ambitne zadanie. Jak mnie nie wykończą – dam znać jak poszło.
Sposób na wartiatów drogowych?
Sklep
Na Racjonaliście rozpoczęła się sprzedaż rybek Darwina. Jeżeli ktoś chce zakupić radzę najpierw odwiedzić Ten sklep. Wybór dużo ciekawszy
Mój faworyt

Od nowa
Przeprowadzam się z usługi spaces – każda większa zmiana wymaga radykalnych kroków!
Zaproszeniem na spotkanie Bloggers Underground Karol mimowolnie sprowokował mnie do częstszego bazgrania. Mam nadzieję, że tym razem się uda, ale wrodzony słomiany zapał dobrze temu blogowi nie wróży. Z drugiej strony, czytałem niedawno, że czynność powtarzana przez 21 dni bez przerwy staje się nawykiem – sam za siebie trzymam kciuki. O czym chce pisać? To wyjdzie w praniu, dużo ostatnio się u mnie dzieje – tematów nie zabraknie (prędzej czasu i/lub zapału).